![]() |
|
|
Lidzbark wita nas :):)2005-06-17 16:38:04Tak więc wczoraj byliśmy z Pepsi składem [czyt.Karoliną W. (Kają) Markiem B. (Marasem) i Łukaszem W. (Wróblem)] u niejakiego Radka Groblewskiego dalej zwanego Groblem :) Jednym słowem? Hmmm.. Nie da się no dobra sorry:P kilkoma, najkrócej jak się da (och ja to umiem od razu powiedzieć o co mi chodzi:P ale nie wnikjamy w szczegóły) LEPIEJ BYĆ NIE MOGŁO!!!! Radek wielkie dzięki za superaskie przedpołudnie, dzionek, popołudnie, wieczór ---> oj to sobie posiedzieliśmy ;) Pani Driver czyli JA ogłosiła zbiórkę przed szkołą o godz 11.00, szanowni panowie Maras and Wróbel (główni nawigatorzy:)) przybyli przed czasem, natomiast pani KAJA wpadła o godz 11.08 pod maszt zdyszana ze zdrętwiałą wargą ;) COŚ TY KOBIETO ROBIŁA ;) hehe pani dentystka ją maltretowała, ach wszyscy to uwielbiamy ;) I wyruszyli... z piosenką na ustach jaką?? Hicior nr 1 wyprawy-- Ważne Mezo. Cały dzień przy tej piosence hehe a co?! I o godz 11.25 mijamy jakiegoś rowerzystę pyk kierunek pyk kierunek i wrzask Kaji --> ej to Grobel! No tak miał po nas wyjechać do głównej drogi, a panowie nawigatorzy (buhahahahah) się zamotali no i nawet nie wpsomnieli,że to już niedaleko :P więc cudowny kierowca piiiiiiiiiiiii po heblach i w pierwszą dróżkę:) Później jechaliśmy jakiś 400m za walcem. Hmm... Skąd walce w lesie ;)Nevermind:) Ale pan był bardzo kulturalny i zjechał i nas przepuścił i normalnie Kaja nawet mu pomachała,a ja włączyłam awaryjki,ach być kierowcą być kierowcą:D:D I dotarliśmy do cudownej posiadłości Grobla:D Przywitano nas ciastem i sokiem i woda:) i owockami oczywiście:) ach te brzoskwinki kto czyta Cosmo ten wie:D rozłożyliśmy się na zewnątrz w rewelacyjnym ogrodzie i było sielsko anielsko... Achhh... No cóż stwierdziliśmy, że idziemy na spacerek, więc łup wpuścili mieszczuchów do lasu nie to co ja i Grobel :) Pogoda r e w e l a c y j n a :D Las, muszle z drewna, schody, las ciągle w tle:), ścieżka, mostek, rzeczka, pomost, jezioro sesja zdjęciowa:D:D extra:) Tylko 1 moje pragnienie nie zostało spełnione, spacerek pod fontanne w nadleśnictwie--> a przez kogo? No dobra nie będę mówiła głosno---> GROBLA!!!! Mało ważne:) Ok. godz 13 powrót, sprzatanie, roztrzepany Grobel zostawił na ławce w ogrodzie cyfrówkę ale co tam:P dobrze, że nikt jej nie zwinął! no i się wbiliśmy do Matysa:) Biedna Brygida (żółw) została maltretowana przez Kaję i się wystraszyła no i kupke zrobiła:P I siup na miasto do REWELACYJNEJ knajpy " U Jędrusia" się nazywa na pyszny obiadek mniam mniam :) No i Kaja jak to Kaja hehe zamówiła 3 porcje zamiast 4 :P więc zanim ona dostała czwartą to my już skończyliśmy:P ale co tam:P Spotkaliśmy tatę Grobla :):) No i spacerek na plażę, miasto, alejka, schody(co niektórzy rampa dla niepełnosprawnych), alejka, obserwowanie wioślarzy, alejka, plaża, buraki na plaży, most, sesja :D i plan--> popływalibyśmy sobie kajakiem albo rowerkami.. No rowerki są w Piasecznie to jedziemy :D Jakies 2 km dalej:) Powrót, lizaki, woda, fotki przy fontannie:D:D i przy okazji las:) Mezo w tle :) Oj się działo, schodzenie po BARDZO stromej,piaskowej górze,przeprawa przez rzekę wykorzystując przewrócone drzewo( ach jak to dobrze,że Sisi pomyślała i wzięła dżinsy i się przebrała z białej spódniczki w nie:P), spacerek, opowiadania Grobla, kurs rozpoznawania ptaków (Czyżyk? Niee Saga:P) i drzew (tj Buk? Przecież buk ma prążki?! A no tak ma:P) wojaże po EXTRA drogach lesnych teraz jedź prosto i skręć w prawo fuck Grobel a przejedziemy:P No.. Hmm.. a teraz to nie wiem gdzie jesteśmy :P hehe... spotkanie nad leśnym bagnem gniazda z łabędziem (przepraszam łabędzicą!!) na gnieździe:D, skok Grobla na moje cudowne stopy ;), spacerek w super extra czystym jeziorku:) normalnie nigdy czystszego nie widziałam autentycznie jak źródło!! I ciągle zmierzamy na rowerki pragnę zaznaczyć;)A jaka muza nam towrzyszy? Ciągle ta sama Mezo Ważne:) Spacerki leśne dalej się odbywały oczywiście przejażdżki super extra terenowym autem (buahhaah) Suzuki Swift'em :P też:) I po 2 godz dotarlismy na rowerki:)Pan z browarkiem na pomoście moczący nogi w skarpetkach i chmury-->jakies takie burzowe czy co:P O i się zaczęło :) kap, kap, błysk, grzmot... Dzięki sprawności super extra driverki:) oczywiście o sobie mówię ;) za 5 min byliśmy extra bezpieczni w domu u Grobla, pijąc herbatkę, wcinając kanpki i rozmawiając z rodzicami Grobla:) Czyli very very najs:) No i oczywiście lookanie w okna w dachu, jak fajnie się błyska i grzmi w lesie:D:D Ach no ja i Kaja ofkorsik:D Kochamy deszcz bo tylko on na nas leci:P Humorki dopisywały, było siupcio :) No ale cóż co dobre szybko się kończy, uspokoiło się i ok godziny 20.20 powrót do domu.. No Grobel zostawił mi klucze od domu w aucie(czy to jakiś znak ;)), ale co tam, nie no oddałam ofkorsik :)I czego słuchalismy non stop? Przez całe 41 km w życiu nie zgadniecie?? hehe o Jacy wy domyślni, no jestem z Was dumna, że mam tak inteligentnych czytelników:D:D I koniec wyprawy :( chlip chlip chlip chlip Ale było extra:D:D:D:D Wielkie pozdrowionka dla rodziców Radka, samego Grobla, Kaji ofkorsik, Marasa a jakżeby inaczej no i Wróbla :):) P.S A teraz podziekowania dla: mamy Radka za pyszne kanapki i herbatkę, fajną pogawędkę:) taty Radka za miłe przyjęcie i fajne rozmówki :) no i hehe no no czego to ja się dowiedziałam :):) Grobel you know za co :) Ach ta Sisi, jak ja lubię komplementy :) Madzi(siostry Radka) za pyszne ciasto:) Grobla: ogólnie za wszystko, za fajną wycieczkę, a za zaproszenie przede wszystkim :) Kaji za bekowe tekściory Marasa i Wróbla za ekstra nawigacje ;) hehe papa do zobaczyska wkrótce :* skomentuj (2) |
|